Dzisiaj jest: Wtorek, 11 grudnia 2018 Imieniny: Biny, Damazego, Waldemara

Cyber Oleśnica

OPIS PORADNI DOBRY START, KLIKNIJ

Polskie superauto Arrinera Racing na torze wyścigowym

Czytelnia > Dział: 

superauto.jpgPolskie superauto już wkrótce na torze wyścigowym. Za rok samochody wyjadą na ulice  |  Już w tym roku na tor wyścigowy wyjedzie pierwszy polski supersamochód – Arrinera Racing. W przyszłym roku na rynku pojawi się wersja drogowa Arrinera Hussarya. Auto trafi tylko do prawdziwych kolekcjonerów – na rynku pojawią się 33 sztuki, a koszt sięgnie 500 tys. euro. Zainteresowanie już teraz jest bardzo duże.

W tym roku zmierzamy do zakończenia prac nad naszą wersją sportową, czyli samochodem Arrinera Racing. Testy będą odbywały się w III kw. tego roku na torze w Polsce albo na Slovakia Ring. Zamierzamy jeszcze w tym roku rozpocząć komercjalizację wersji racingowej, a wersja drogowa ujrzy światło dopiero w 2016 roku – zapowiada w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Piotr Gniadek, wiceprezes spółki Arrinera SA.

Arrinera Racing została po raz pierwszy zaprezentowana na targach motoryzacyjnych w Poznaniu na początku kwietnia. Całą imprezę odwiedziło 113 tys. osób (o ponad 20 tys. więcej niż rok wcześniej), a jak podkreśla Gniadek, stoisko Arrinery należało do najbardziej popularnych.

Zainteresowanie pierwszym polskim superautem jest bardzo duże nie tylko wśród fanów motoryzacji. Do firmy już zgłaszają się osoby zainteresowane kupnem pojazdu. Jest ich już ponad 200, w tym z Polski 35 osób. Nie wszystkie mogą jednak liczyć na to, że uda im się kupić Arrinerę Hussaryę.

Na świecie będą tylko 33 sztuki. Zmierzamy plasować nasz samochód w segmencie kolekcjonerów, osób, które poszukują czegoś wyjątkowego, czyli niedużej serii oraz połączenia sztuki i technologii. Tym właśnie będzie Arrinera – mówi Gniadek.

Poza liczbą wyprodukowanych samochodów, ograniczeniem będzie też cena. Hussarya ma kosztować ok. 500 tys. euro. Jak podkreśla Gniadek, to auto z tej samej kategorii, co hiperauta Pagani lub Koenigsegg, choć akurat od tych samochodów będzie tańsze. To jednak kategoria wyżej niż modele Ferrari, McLaren czy Lamborghini.

Gniadek zapewnia, że samochód spełni oczekiwania użytkowników pod względem mechanicznym. Hussarya będzie napędzana ośmiocylindrowym silnikiem General Motors o mocy 850 koni mechanicznych i będzie posiadała napęd na tylną oś.

Samochód jest też zaawansowany pod względem aerodynamicznym. Przy projekcie Arrinera współpracowała z naukowcami z Politechniki Warszawskiej. Do produkcji niektórych elementów jego karoserii wykorzystano niezwykle lekki i bardzo wytrzymały grafen.

Do naszego projektu jakiś czas temu zaprosiliśmy polską, znaną na świecie firmę designerską Luc&Andre, która przygotuje dla nas bardzo designerski środek, który przeniesiemy do produkcji małoseryjnej – dodaje Gniadek. – Nasi klienci zwracają uwagę na nadwozie, które z każdej strony jest przepiękne. Sam design tego nadwozia przyciąga uwagę.

Gniadek podkreśla, że wyjątkowość Arrinery polega właśnie na designie oraz małej liczbie wyprodukowanych pojazdów. Coraz trudniej bowiem wyróżnić się spośród innych superaut samymi osiągami. Te są bardzo zbliżone w przypadku wszystkich pojazdów. Również Arrinera Hussarya nie będzie odbiegać od rynku: ma przyspieszać do 100 km/h w nieco ponad 3 sekundy, a do 200 km/h w niecałe 9 sekund.
źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA


Polski super samochód
Arrinera Racing i Arrinera Hussarya | Opinie ↓


Słowa kluczowe: 

↓ może to Cię też zainteresuje: 

KOMENTARZE / OPINIE

Piękne auto! Tutaj film promocyjny Arrinera Hussarya jest to oficjalny klip promocyjny po światowej premierze podczas Poznań Motor Show 2015
https://www.youtube.com/watch?v=5ucZLSQwYE8
w górę
Daj łapkę w górę, jeśli komentarz Ci się podoba
Trzeba sobie powiedzieć że nazwa Polski super samochód jest co najmniej nad wyrost, bo to jest składak. Silnik, zawieszenie jak i inne podzespoły samochodu są zaprojektowane przez firmy zewnętrzne zachodnie a Polacy mieli nie wielki wkład w to auto, ale pomimo całej krytyki co do samochodu Arrinera Racing oraz Arrinera Hussarya i powodzenia tego całego projektu to i tak jestem pełny podziwu dla osób, które to zaprojektowały. Połączyć kilka Lamborghini, Ferrari, McLarena i nie wiadomo co jeszcze w jedną, zgraną i super wyglądającą całość. Miejmy tylko nadzieję że polska motoryzacja odrodzi się na nowo i mimo, że są to auta z górnej półki, to w przeciągu kilku lat powstaną też samochody, które będą dostępne cenowo dla szerszego grona Polaków i nie tylko. Bo póki co to cena za Arrinera Racing i Arrinera Hussarya jest bardzo wysoka dla zwykłego kowalskiego. trzymajmy kciuki za te projekty nawet jak te samochody nie są w 100% z części zaprojektowanych i wyprodukowanych przez Polaków w Polsce.
w górę
Daj łapkę w górę, jeśli komentarz Ci się podoba
Z tego co kiedyś czytałem te auto miało proponować nabywcy osiągi zbliżone do tych jakie są w Ferrari czy też Lamborghini za dużą niższą cenę. Dwa lata temu za zapowiadali ten swój samochód, a co się okazuje, to Arrinera Racing będzie droższy od Ferrari i Lamborghini. No i wersja samochodu na zwykłe drogi miała być dostępna w połowie 2015 r a wyszło tak, że powstała wersja wyścigowa na tor. Ostatnio też przeczytałem że brakuje im prawie 5 milionów złotych na dokończenie samochodu. Moim zdanie robią dużo hałasu niepotrzebnie a cena z kosmosu. No ale taki samochód nie jest dla Polaka. Niemcy np. myślą w ten sposób że jak coś jest droższe, to jest lepsze. Być może też brali to pod uwagę ci, którzy ustalali cenę auta. Co do wyglądu, to samochód ładny ale co z tego.
w górę
Daj łapkę w górę, jeśli komentarz Ci się podoba
Widzę, że wasze opinie niezbyt pochlebne ale nie ma co się dziwić, wszak ten superauto w większości opiera się na nie polskich częściach i to ludzi trochę zniechęca. Moim zdaniem nie ma co wybrzydzać i trzeba brać pod uwagę, że polska motoryzacja ma się słabo i od czegoś trzeba zacząć. W tym przypadku od pomocy konstruktorów, techników z doświadczeniem, a takich w Polsce brak. Ja osobiście trzymam kciuki za ten projekt i aby z czasem tak się rozwinął, abyśmy mogli kupić z tej "stajni" samochód w dużo niższej cenie i na polskie drogi. Myślę, że jak by zaprojektowali samochód tak do 50000 zł to Polska miałaby w końcu swoje auto coś jak Czechy mają Skodę.
w górę
Daj łapkę w górę, jeśli komentarz Ci się podoba